drugie śniadnie trzylatka

Kolejny dzień w przedszkolu. To znaczy, trzylatek w przedszkolu, a nie ja. Czasem mi się wydaje, że w pracy mam większe przedszkole, niż trzylatek. Bez dygresjii jednak.

Dzień wolny od pracy sobie wzięłam, ale drugie śniadanie trzeba było zrobić dla małego człowieka. Nie ma letko.

Bez dłuższych wstępów, na drugie śniadanie dziś eksperyment. Do tej pory próby przekonania H do zjedzenia jajka na twardo nie spotkały się z dużym pozytywnym odzewem, ale ponoć trzeba próbować. Przeciętnie kilkanaście razy proponować coś nowego, zanim się człowiek podda. Próbujemy zatem.

Oprócz jajka mamy paluszki grissini, dwie floretki brokuła, ogórek, jabłko i borówki amerykańskie oraz awaryjna szynka. Zapomniałabym o słupkach marchewki. Pierwotnie planowałam omlet z serem i szynką, ale trzylatek zamówił omlet na śniadanie i nie chciałam duplikować.

lunch-trzylatka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s