ciąża, jaka ciąża?

Dawno temu byłam w ciąży. Te ostatnie cztery miesiące od porodu wydają się wiecznością, zwłaszcza ze wszystkimi problemami, z jakimi się borykaliśmy.

Ciąża była krótsza niż planowana, bo tylko 7.5 miesiąca. H postanowił pojawić się na świecie 6 tygodni przed terminem, wywracając nasze życie i plany do góry nogami. Przybył z wielkim pluskiem i tak już został.

Tego dnia pisałam w Londynie egzamin, który skończł się o 17-tej, a o 18-tej – raczej niespodziewanie odeszły mi wody i zaczął się poród…

Mój organizm chyba się do niego wcześniej przygotowywał, bo w dniach poprzedzających poród, mój przewód pokarmowy się ‘oczyszczał’, ale ja złożyłam to na karb większej ilości owoców w diecie (anansy, truskawki, etc.) i mimo, że mi taka myśl przeszła przez głowę, jakoś nie wydawało mi się jakoś nadzwyczaj istotne (zwiastujące).

Wody zaczęły mi odchodzić około 18-tej, kiedy wysiadłam z pociągu. Pierwsze wrażenie – popuściłam. eMek odebrał mnie ze stacji i ruszyliśmy w drogę do domu (przyjechałam do miejscowości, w której eMek pracuje – jakieś 30 min jazdy samochodem od domu). Po drodze podjechaliśmy do supermarketu, bo chciałam pójść do toalety, żeby sprawdzić, czy się faktycznie posikałam… Kiedy wysiadałam z samochodu pod sklepem – reszta wód poszła. Całe szczęście, że miałam na sobie jeansy – bo wyglądało tylko jakby były ciemniejsze w kroku i po wewnętrznej stronie ud, a nie jakbym się posikała.

W dalszej drodze do domu zaczęły mi się skurcze i zadzwoniłam do swojego szpitala z pytaniem, czy mam do nich przyjechać. Ponieważ to był dopiero 33+6 tydz. ciąży, położna powiedziała, żebym przyjechała.

Dotarłam do nich około 19, a eMek pojechał po moje dokumenty ciążowe. Kiedy wrócił do mnie do szpitala, to rozwarcie miałam już na 3 cm (zero godzinę wcześniej) i poród posuwał się szybko do przodu.

Skurcze miałam już tak regularne i silne, że poprosiłam o coś przeciwbólowego. Do tej pory tylko się koncentrowałam na oddychaniu i relaksowaniu (hypnobirthing). Dostałam gas & air (chyba głupiego jasia po polsku – gaz rozweselający). Rewelacja! Poproszę o butlę na prywatny użytek.

Ból stał się znośny. Dostałam też zastrzyk ze steroidów, żeby płuca małego mogły normalnie funkcjonować na zewnątrz, bo wiadomo było, że się rodzi…

Resztę porodu pamiętam jak przez mgłę. Ból przybrał na sile i jak chciałam znieczulenie zewnątrzoponowe (epidural), to już było za późno, bo miałam rozwarcie na 8 cm.

H urodził się po trzech parciach o 22:12 w poniedziałek, 17 czerwca – niecałe 2 godziny przed moimi urodzinami, 6 tygodni przed terminem. Dostał 8 APGARA po minucie życia, a po 5-ciu minutach 9 APGARA. Ważył 2380 g. Ponieważ miał trochę problem z trzymaniem temperatury, ciut niski cukier i żółtaczkę, to zabrali go na specjalny oddział, ale dostałam go z powrotem następnego dnia około południa i przenieśli nas na oddział przejściowy.

noworodek

Personel, położne, były rewelacyjne. Bardzo pomocne – dawały pospać w nocy i po 5 dniach w szpitalu (walka z żółtaczką) – powędrowaliśmy do domu… Miałam natomiast żal do położnych w trakcie porodu, że nie raczyły przeczytać mojego planu porodu i żaden z elementów dotyczących trzeciej fazy porodu (pępowina, łożysko) nie został zrealizowany – pępowinę przecięli, kiedy krew jeszcze pulsowała, a na urodzenie łożyska dostałam zastrzyk…

Na szczęście większość dużych zakupów typu wózek, laktator (Medela), fotelik samochodowy, samochód, etc. mieliśmy na szczęście już zrobione, jedyne, co trzeba było kupować w tempie ekspresowym to wyprawka – śpiochy, pieluchy i inne waciki, żebym miała w szpitalu dla małego. Co prawda szpital zapewnił na początek wszystko, czego było trzeba, ale następnego dnia trzeba było mieć już swoje.

O karmieniu będzie odrębny post, bo to cała epopeja na dzień dzisiejszy. W każdym bądź razie H jest w 95% karmiony mlekiem z piersi (bezpośrednio lub ściąganym), a w pozostałych 5% – biodynamicznym mlekiem Holle i Hipp.

3 responses to “ciąża, jaka ciąża?

  1. Wszystkiego najlepszego dla mamy ,taty i małego . Życie jest piękne a takie małe bobaski najpiękniejsze .🙂
    Myślałem że przestałaś już pisać a tu niespodzianka . Pozdrawiam .

  2. Dziękuję bardzo🙂 Nie myślałam, że ktoś tu jeszcze zagląda oprócz botów zostawiających spamowe komentarze. Miła niespodzianka! Z pisaniem / czasem teraz krucho, ale mam nadzieję, że po pierwszych zwariowanych miesiącach uda się coś częściej skrobnąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s