dalsze przygody groszka

Groszek aka Mushy Pea – czyli moja zielona Fiesta jest już cała i zdrowa. Udało mi się znaleźć autoryzowany wartsztat (Jacksons w Teddington), ktory za niewiele więcej niż mój udział własny w 3 dni doprowadził samochód do stanu używalności. Robota super. Zupełnie nie widać ani nie czuć różnicy. Podobno Ford ma kilkanaście różnych odcieni tej zieleni, więc tym bardziej chylę czoła przed lakiernikiem…

Cieszę się, że z ubezpieczeniem nie musiałam się bujać.

Zdjęcie wstawię, jak znajdę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s