bezszkodowa jazda…

No nie taka bezszkodowa, jak bym chciała. Moja ukochana, zielona Fiesta miała bliskie spotkanie z płotem piekarni (z winy durnej pani kierownik, czyli mojej własnej, ale w szczegóły wnikać nie będę). Od jakichś dwóch tygodni jeżdżę podrapaną i kombinuję co by tu zrobić. Zgłaszać szkodę do ubezpieczenia czy płacić z własnej kieszeni, żeby chronić zniżkę (7 lat) za bezszkodową jazdę.

Na początku myślałam, że pewnie wycena naprawy nie będzie wyższa niż jakieś 500 – 600 funtów (nawet z moim metalikiem) i nie będę musiała mieszać w to ubezpieczenia (ponieważ i tak muszę wyłożyć 450 funtów udziału własnego), ale jak zobaczyłam pierwszy kosztorys, to mnie zamurowało. Przepraszam, kłamię – stwierdziłam, że ktoś sobie jaja robi… Okazuje się jednak, że z pozoru mała szkoda wymaga mnóstwa roboty, rozbierania i składania z powrotem do kupy i stąd the 1200 funtów… Jak to ja, na jednej wycenie nie poprzestałam, nie tylko ze względu na wysokość kwoty, ale też ze względu na gburowatość pierwszego (autoryzowanego) warsztatu. Dzisiejszy poranek spędziłam w dwóch kolejnych warsztatach, z których jeden podał szacunkową wycenę, a drugi założył, że pójdzie nieco na skróty i zamiast wyciągania okna do malowania po prostu zamaskuje gumy. Dzisiejsze wyceny były porównywalne i obie dużo niższe od pierwotnej (700-900 funtów). Okazuje się, że samochód będę musiała zostawić w warsztacie na tydzień! i na dodatek zapłacić za ubezpieczenie samochodu zastępczego….

To wszystko sprawiło, że przyszedł czas na odszukanie polisy i postudiowanie jej raz jeszcze pod kątem utraty no claim bonus (zniżki za bezszkodową jazdę). Dobra wiadomość jest taka, że wybierając polisę zdecydowałam się na dodatkową opłatę chroniącą moją zniżkę na wypadek szkody z mojej winy. Zła wiadomość, choć nie tak do końca jest taka, że jeśli zgłoszę szkodę – moja zniżka w przyszłym roku spadnie do 5 lat. Oczywiście składka pójdzie w górę, ciekawe tylko o ile. Na infolinii powiedzieli, że będą mi dopiero miesiąc przed datą odnowienia polisy powiedzieć…

No cóż, trzeba będzie zdobyć nowe doświadczenie i zgłosić szkodę do ubezpieczyciela. Cdn…

2 responses to “bezszkodowa jazda…

  1. Mechanicy w UK potrafia skasowac takie pieniadze, jak by zycie komus za nie ratowali. Gratuluje cierpliwosci do kalkulowania, co sie bardziej oplaca, ja juz dawno bym sie poddala i zadzwonila do ubezpieczalni.🙂 Mam nadzieje, ze zalatwisz to jak najszybciej. Pozdrowienia z Devon

  2. Też mam taką nadzieję, zwłaszcza, że chcę zmienić na 5-cio drzwiowy, żeby się dało dziecko bez łamania sobie kręgosłupa ładować i rozładowywać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s