w co się ubrać – balet

Proste przezroczyste pudełko, w środku pantofelek baletowy (nie mam pojęcia, jak się formalnie nazywa), a w nim zaproszenie, nadrukowane we wnętrzu. Idziemy na Romeo i Julię w Royal Opera House.

J&J mieli iść razem z nami. Już planowałyśmy z J koktajle szampańskie i cały wieczór, ale okazało się, że jej małżonek zapomniał, że się na coś innego umówił i nici ze wspólnego wyjścia. Na szczęście szef J zaprosił O – zwariowaną Hiszpankę, z którą świetnie się dogaduję i idziemy we czwórkę .

Wszystko byłoby świetnie, ale mój planowany strój jakoś się jednak nie komponuje i muszę wymyślić inną opcję. J kręci nosem, że sukienka za krótka. Kolor rajstop nie pasuje. Jak to jest, że fiolet ma tyle odcieni! Za cholerę nie mogę dopasować rajtek do kiecki. Coś mi wygląda na to, że skończy się na granatowej ołówkowej spódnicy, taftowej butelkowo-zielonej bluzce i szpilkach dopełnionych ‚smokey eye’ makeup.

Google i inne blogi wydają się być przekonane, że czasy strojnych kreacji minęły bezpowrotnie, chyba, że się człowiek wybiera na premierę na Broadway’u… Na to też wygląga, patrząc na zdjęcia publiczności w Royal Opera House.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s