…i po rozmowie

Budzik zadzwonił o 7 rano, bo z jakiegoś powodu wymyśliłam, że musimy zdążyć na pociąg o 9. Na szczęście obudził się ten fragment mózgu, który odpowiada za kontrolę jakości i wytknął mi brak prezycji w planowaniu (wystarczył pociąg o 10). Co zaowocowało 30-ma dodatkowymi minutami w łóżku.

Moglibyśmy może i jeszcze z godzinę dodatkow w łóżku spędzić, ale ponieważ jesteśmy łakomi, to stwierdziliśmy, że bez bacon butties się z domu nie ruszamy i trzeba było wstać wcześniej, żeby je zrobić.

Ale wracając do tematu – dotelepaliśmy się do stacji kolejowej Victoria (obyło się bez metra) i 89 Ecclestone Sq. okazał się być tuż za rogiem. Zakupioną kawę musieliśmy skończyć pić na zwenątrz, bo z piciem i jedzeniem wstęp wzbroniony. Potem było prawie, jak na lotnisku – prześwietlanie bagażu i bramka wykrywająca metal. Obyło się bez zdejmowania kozaków.

Recepcja – dostajesz numerek i w moim przpadku dymasz na 1-sze piętro. Co poniektórzy petenci wysyłani byli na drugie, ale nie zwróciłam uwagi czemu.

Na piętrze kolejna recepcja, kilka rzędów krzeseł, tablica z numerkami i numerami boksów. Pani w recepcji sprawdza list (potwierdzenie, które dostałam po umówieniu się na rozmowę), każe podać imię i nazwisko oraz informuje, że zostanę poproszona do boksu. Prosi też o wyłączenie komórki. Ledwo wracam do J i wyłączam komórkę, kiedy pani ponownie wywołuje mój numerek i zaprasza do boksu nr 38.

W boksie młoda urzędniczka. Wyciągam ściągę, bo za Chiny Ludowe nie pamiętam urodzin, dat ślubów i miast urodzenia dziadków, ale zostaję pouczona i muszę ściągi pochować. Pani zaczyna przepytywanie:

  • podać pełne imię i nazwisko; przeliterować
  • podać nr telefonu, który się podało na wniosku
  • czy podawałam email na wniosku, a jeśli tak, to jaki
  • ile czasu mieszkam pod obecnym adresm
  • kto jeszcze mieszka pod obecnym adresem
  • czy używałam w przeszłości innych nazwisk
  • jeśli tak, to jakich i od kiedy ich już nie używam
  • ile lat ma mój mąż
  • jak wysyłałam wniosek
  • czy wybierałam opcję zwrotu dokumentów towarzyszących
  • czy otrzymałam dokumenty z powrotem
  • czy podpisywałam potwierdzenie odbioru
  • jak placiłam za składanie wniosku
  • ile zapłaciłam
  • jakie dokumenty dołączałam do wniosku
  • kiedy odbyła się moja ceremonia nadania obywatelstwa i gdzie
  • kto poświadczał mój wniosek (imię i nazwisko)
  • skąd znam mojego poświadczającego i ile ma lat
  • co on robi, gdzie pracuje i na jakim stanowisku
  • jakie mam zobowiazania kredytowe (karty, umowy o telefon, linie kredytowe np. Next)
  • jaki był mój poprzedni adres i jakie mialam zobowiazania kredytowe pod tamtym adresem
  • ile lat ma moja mama
  • kiedy i gdzie się urodziła
  • ile lat ma tato oraz kiedy i gdzie się urodził

Więcej grzechów nie pamiętam i za wszystkie serdecznie żałuję….

Całość trwała może z 5 minut. Teraz mam czekać, bo będą robić additional checks i jeśli się nie odezwą w ciągu 10 dni roboczych, to mam do nich dzwonić.

Ciekawe ile im to zajmie….

One response to “…i po rozmowie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s