sobota w Claremont garden

Sobota lśniąca szronem w słońcu zapowiadała się pięknie i …nie rozczarowała.

Rano pachnące karmelowe latte, potem szybki skok do miasteczka na pocztę i w końcu krótka wycieczka do niedalekiego Claremont landscape garden. Malowiniczego niewielkiego parku – posiadłości National Trust.

Czy wspominałam już, że chciałabym kliedyś pracować w National Trust? Nie? Hmm… – idea zachowania dziedzictwa kulturowego i tradycji jest mi bliska. Wyobraźnię uwodzą opisy romansów, bali i eleganckiego życia. Cóż, jestem niepoprawną romantyczką (czasami), ale nie łudzę się, że każdemu było tak dobrze. Jeśli ktoś miał majątek i był szlachcicem, życie było piękne. Jeśli nie, to lepiej jest żyć dzisiaj.

Tak oto rozpoczeliśmy realizowanie planów. Po godzinnym spacerze rozgrzaliśmy się w kafejce talerzem pikantnej zupy z butternut squash (dyni) z chili. W przyszły weekend może jakaś nieznana posiadłość National Trust w okolicach Birmingham dla odmiany?

Na deser film A Good Year z Russellem Crowe. Nic tylko czysty hedonizm….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s