lubię to

Rzadko miewam takie dojazdy do pracy, ale dziś wyjątkowo czułam się zrelaksowana. Niedzielni kierowcy postanowili poczekać do niedzieli, za co byłam im ogromnie wdzięczna. Z kubkiem mojego ulubionego waniliowego latte pomykałam sobie na przełaj do biura. ‚Na przełaj’ znaczy się nie autostradami, tylko przez lasy miasteczka i pola bocznymi dorogami. Bez stresu, bez frustracji tym, co czeka mnie w robocie.

Lubię to…

P.S. Co dobre szybko się kończy i 5 minut po wejściu do pracy już nie byłam taka zrelaksowana…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s