mól książkowy

…to już dawno ze mnie nie jest. Ku mojemu ogromnemu ubolewaniu. Pozwalam internetowi kraść cenne chwile, a wieczorami zamiast dać się wciągnąć w wyimaginowny świat bohaterów książek oglądam, jak ten tuman, Family Guy…

Próbowałam znaleźć nowe książki Denisa Lehane‚a, które byłyby równie wciągające, jak „Gone, baby, gone” albo równie nałogowe, co „Traveller’s Wife” Audrey Niffengger i nic. Jakoś nie mogę przebrnąć przez „The given day”. Może nowa „Moonlight Mile” będzie lepsza. Douglas Kennedy jakoś się z nowymi tytułami nie kwapi, a jego wersy zawsze wpędzały mnie we wczesne godziny poranne.

Niby dostałam na gwiazdkę kilka pozycji – „The Little Stranger”, „Eat, pray, love”, „Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy”, ale jakoś nie mogę się zebrać. Załadowałam też z Audible chyba z 5 książek i się z nimi męczę… Aż mnie to zaczyna denerwować. Chyba sobie ustawę w Outlooku „zadanie”, przypomnienie o zadaniu i będę egzekwować co najmniej 10 minut dziennie.

Na pewno jakąś wciągającą znajdę!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s