saga łazienkowa

Saga łazienkowa trwa… od blisko miesiąca. Tak, miesiąca, ponieważ nasz sąsiad-hydraulik pracuje nad łazienką tylko w weekendy. Jakoś przeoczyłam ten fakt w trakcie uzgodnień, ale ponieważ mamy jeszcze jedną łazienkę, to nie będę z tego robić większego problemu.

Fachowiec od płytek był świetny w kwestii planowania i pozycjonowania, ale nieco gorszy w kwestii efektu końcowego. Zabrakło wyczyszczenia płytek z pozostałości silikonu i fug z nadmiaru kleju. No cóż, jaka płaca, taka praca. Nie będę narzekać za bardzo. Wezmę czyścik kuchenny i wyszoruję w któryś weekend.

Nasz wybór koloru farby na ściany okazał się nie do końca trafiony, ale przy pomocy kilku dodatków kolorystycznych (w odcieniach ciemnej czekolady może?) i być może nowego oświetlenia, myślę, że uda się uzyskać w miarę satysfakcjonujący efek końcowy.

Przeszliśmy do drugiej fazy projektu. Łazienka jest już niby w pełni funkcjonalna, ale ponieważ zainstalowana armatura jest dostosowana do ciśnienia z wodociągów miejskich, to ciśnienie wody w prysznicu jest gorsze, niż poprzednio. Co jest ironią, pownieważ jedynym powodem tego całego bałaganu było kiepskie ciśnienie w prysznicu…  Na razie nie ma jednak powodów do panikowania, ponieważ w przyszły weekend pozbywamy się zbiornika retencyjnego i starego bojlera. W ich miejsce przyjdzie nowy boiler (Vailant), który będzie ciągnął wodę z miejskiej sieci. Pożyjemy, zobaczymy… Tymczasem kilka zdjęć.

This slideshow requires JavaScript.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s