raport styczniowy

Nie wiem, jak to jest (podejrzewam, że wiem), że w styczniu kasa kurczy się w zastraszającym tempie. Przecież zrobiłam sobie dobrze w grudniu. Odłożyłam pensję z 20 grudnia (normalnie płacą nam ostatniego dnia miesiąca, ale w grudniu z durnowatego powodu świąt – dwudziestego) na oddzielne konto, przelałam sobie z powrotem dopiero 28 grudnia.

Wszystko przez skarpety, warstwy spodnie (bazowe) – czy jak je tam zwał, gogle, śniegowce, czapki i inne takie pierdoły, które nam będą potrzebne przez jeden tydzień w ciągu najbliższych 12 miesięcy… J, jako niejeżdżący i sceptycznie nastawiony do nauki obijania tyłkiem stoku narciarskiego, tym bardziej kręci nosem. A tu jeszcze ski passy trzeba nabyć. Mam tylko nadzieję, że nie będzie żałował i nie spędzi całego pobytu na apres ski😉 W każdym bądź razie mój budżet czuje się nadwerężony.

Tymczasem w piątek spotkaliśmy się z dawno niewidzianymi znajomymi. Posłuchaliśmy o wszelkich zrządzeniach losu, jakie ich spotkały w ostatnich miesiącach i jesteśmy wdzięczni za nasze zalatujące rutyną życie. Dowiedzieliśmy się też, że ubezpieczenie podróżne easyjet nie jest takie zupełnie do dupy, jak można by podejrzewać, skoro potrafi zapłacić rachunek na kilkanaście tysięcy Euro, opłacić pobyt osoby towarzyszącej w hotelu, przylot pielęgniarki z UK do Hiszzpanii i z powrotem – bez mrugnięcia okiem – za pobyt w szpitalu w wyniku zawału serca i podwyższonego ciśnienia u wieloletniego ciśnieniowca.

Piątek był odstępstwem od diety, więc w ruch poszło confit de canard, świderki z ciasta francuskiego z szynką parmeńską i serem pleśniowym, warzywa i ziemniaki pieczone w czosnku i rozmarynie oraz lody mango z miętą i kruche ciastka. Wszystko, oprócz kaczki, domowej roboty. Co najfajniejsze, te domowe wyroby robią duże wrażenie, ale nie trzeba się przy nich narobić. Nauczyłam się też nowej sztuczki kulinarnej (dla mnie nowej – mama nie była zaskoczona, kiedy jej opowiadałam). Zgodnie z przepisem na kruche ciasto Jamie Olivera, dodałam semolinę (kaszę mannę) do ciasta. Wyszło wyjątkowo chrupiące i kruche. Lody mango – też pestka, pod warunkiem, że się ma mrożone mango w zasięgu ręki, jogurt naturalny, miód, świeżą miętę i sok z limetki. Też z przepisu Jamie Olivera (30 minute meals). Jestem pewna, że mój ulubiony blog kulinarny miałby swoją, wzbogaconą wersję🙂

Sobota też diecie nie sprzyjała. Od rana po domu kręciło się dwóch majstrów łazienkowych. Potem pognałam (jak zwykle spóźniona) do Hamptom spotkać się z Jess. Pierwszy raz od ponad 12 miesięcy miałam okazję bliżej poznać jaj najmłodszą latorośl – Poppy. Uroczego szkraba, który śmiał się jak do sera, kiedy bawiłam się z nią w ‚a kuku’. Miło było też zobaczyć jak rośnie jej starszy brat Jakob. Jaki jest grzeczny, miły i ciekawy świata. Byłoby miło, gdyby można było sobie dziecko od razu w takim wieku zamówić z ominięciem nudnego okresu spania, nieprzespanych nocy, ząbkowania i innych atrakcji. No ale pewnie trzeba przez to przejść, zeby móc w pełni docenić dalszy rozwój. Pożyjemy – zobaczymy. My na razie na etapie monitorowania płodności jesteśmy…

Poszłyśmy z Jess do fryzjera, a potem na lunch i chociaż było raczej chłodno, miło było posiedzieć w ciepłej restauracji i obserwować szare wody Tamizy płynącej tuż za oknem.

I tyle. J właśnie wstał – idę nam zrobić kawy. Poprawka, J robi nam kawę.

3 responses to “raport styczniowy

  1. 🙂
    Wiesz co najlepsza dieta świata chowa się przy takich dobrach!
    Chrzanić diety🙂
    Obiecuję popracować nad ‚wzbogaconą’ wersją jak tylko stanę na obie nogi i mi wena wróci – obiecujesz poczekać?😀
    Jak kawa?
    Ja dzisiaj piłam znów z dodatkiem lawendy🙂

  2. Będę czekać z niecierpliwością🙂 Kawa z lawendą? Hmm… brzmi obiecująco! Muszę spróbować.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s