dukanizacja

Hmm… chwilę mnie tu nie było.

Jakoś tak się złożyło, że nie było wolnej chwili, żeby napisać co się u mnie dzieje.
Nie żeby się coś wyjątkowego działo, ale tak ogólnie, bez nadęcia.

Podsumujmy….

Minełą wiosna i lato. Urosły ogórki i nawet się zakisiły. W pracy urwanie głowy, dlatego tutaj tak cicho.

A propos tytułu postu. Postanowiliśmy z lubym zmienić tryb odżywania i przeszliśmy na dietę Dukana.

Poniekąd zainspirowała mnie przyjaciółka. I właśnie mi się przypomniało, że jej mąż obchodzi dzisiaj 40-te urodziny, a mnie przez tą zakichaną pracę nie udało się dotrzeć na pocztę, żeby wysłać prezent urdzinowy. W ogóle to szkoda, że nie mogliśmy pojechać na jego urodziny, ale mamy w tym miesiącu dwa  wesela i urlop / finanse nie bardzo pozwalają.

Wracając do diety. Zaczęliśmy się ważyć. Lubemu kilogramy nic nie mówiły, a mnie tylko dołowały, więc przyjęłam wagę w stonach i funtach. Całkowita abstrakcja i jako taka nie przyczynia się do psucia mi humoru. Jesteśmy w tej chwili w drugiej (z czterech) faz diety i ogólnie jestem zadowolona z wyników. J schudł już połowę z planowanych 3 stones. Mnie też nieźle idzie, ale jak to zwykle – wolałabym, żeby szło lepiej. Ostatnio jakoś tak powoli – maks 1/4 funta dziennie ubywa… No cóż, nie powinnam narzekać. To i tak jakieś osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że nie uprawiamy żadnych ćwiczeń.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s