projekt obywatelstwo #10 – test life in the UK

… i po teście! Może jednak od początku.

Test rezerwowałam na początku stycznia.
Rano po szybkiej kawie i śniadaniu (jakoś na głodniaka nie idzie mi myślenie) zapakowaliśmy się do samochodu i małżonek dowiózł nas cało do Maidenhead Library, gdzie o 11:00 miał się rozpocząć mój test.

Smartphony i Google street view okazały się pomocne w zlokalizowaniu biblioteki.

W grupie ofiar było jakieś 17-18 osób. Każdy został przydzielony do komputera. O 11:00 organizatorka prosiła każdego z osobna do dokonania płatności, po czym podchodziło się do kolejnych dwóch pań, które sprawdzały ponownie tożsamość i poprawność danych w komputerze. Po przerobieniu wszystkich, odczytane zostały zasady obowiązujące przystępujących do testu. Osoby spokrewnione zostały rozsadzone i trzy panie przystąpiły do logowania każdego na jego PC-cie.

Na początek była możliwość jazdy testowej, po czym klikało się link to właściwego testu. Mieliśmy 45 minut na odpowiedzenie na 24 pytania. Część pytań miała do 4 odpowiedzi do wyboru, a pozostałe były pytaniami typu „true or false”. W sumie nie byłam pewna odpowiedzi na 4 pytania, ale musiałam dobrze zgadnąć ponieważ jakieś 5 minut po zakończeniu testu zostałam poproszona z powrotem i dostałam zaświadczenie o zdaniu. Nie są podawane wyniki testu, więc nie wiem w jakim procencie zdałam, ani które odpowiedzi miałam nieprawidłowe.

Tym samym pozstaje mi wypełnić formularz AN, po zapoznaniu się z kilometrową instrukcją; wpłacić haracz i poprosić Lynn oraz Grace o poparcie mojego wniosku i czekać na potwierdzenie, a następnie na wyznaczenie terminu uroczystości zaprzysiężenia na obywatela Jej Królewskiej Mości. Mama się już zapowiedziała, że chce przyjechać. Zaproszę też rodziców J.

Po teście wybraliśmy się na kawę zachodząc po drodze do polskiego sklepu, co zaowocowało nabyciem słoika kapusty kiszonej :)

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do B&Q, żeby wybrać płytki do naszej łazienki en suite, którą nasz sąsiad-hydraulik będzie remonotował w luty. Wymieniamy kanbinę, płytki, podłogę i sanitariaty. Nasz prezent ślubny od rodziców J w postaci pokaźnej kwoty nareszcie doczeka się skonsumowania. To samo dotyczy lustra i półki łazienkowej z Johna Lewisa, które dostaliśmy w prezncie od siostry J.

Zdecydowaliśmy się na białe płytki z ozdobnym elementem w kilku stonowanych odcieniach zieleni, białe sanitariaty, połączone z panelami drewnianymi na podłodze i ścianami w jednym z ciemniejszych odcieni zieleni. Wrzucę fotki na bloga, dokumentujące cały proces.

Mamy też w planach inny projekt DIY, który jeśli się powiedzie, będzie wyjątkowo śmiesznym i ironicznym zrządzeniem losu :D
Na razie jednak cichosza o projekcie…

About these ads

2 responses to “projekt obywatelstwo #10 – test life in the UK

    • Dzieki. Łazienka jest właśnie wypruwana. Kabina wymieniona, nowa umywalka i kran (z mikserem!) prezentują się całkiem niczego sobie. Kafelkarz też się spisuje :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s